Moc plotki, czyli marketing szeptany w praktyce

Kategoria: Efektywnie Opublikował MobivoiceSkomentuj

Tradycyjny model marketingu zakłada, że firma wydaje pieniądze na wysyłanie przekazu do klientów docelowych, a następnie zespół marketingowy formułuje treść tego przekazu, a także wykupuje czas antenowy i powierzchnię reklamową. Początkowe fazy marketingu szeptanego wyglądają podobnie, jednak po wysłaniu do klientów przekazu reklamowego, przesyłają oni wiadomość dalej – swoim znajomym, przyjaciołom, rodzinie. Następnie każda z tych osób przekazuje informację kolejnym. Tak powstaje szum. A jak wiadomo – szum inicjuje rozmowy. Ludzie niosą przekaz dalej, kiedy oferuje się im coś, o czym warto mówić.

Marketing szeptany, nazywany także buzzmarketingiem lub WoM (Word of Mouth), można nazwać narzędziem, które angażuje odbiorców za pomocą treści przekazywanej najczęściej z ust do ust. W ten sposób rozprzestrzeniają się one łatwo, nierzadko zawierając element humorystyczny, rozrywkowy czy społecznościowy.

 

Cechy dobrego szeptomarketingu

Jedną z najważniejszych cech dobrej szeptanki jest jej niewymuszalność. Przekaz ten powinien być naturalny i szczery na tyle, aby stawał się niemal niezauważalny. Złota reguła szeptomarketingu zakłada zastosowanie trzech bardzo ważnych kroków – po pierwsze, należy zdobyć szacunek i dobrą opinię wśród swoich klientów, a oni zajmą się resztą. Po drugie, należy dobrze traktować ludzi – to oni zrobią marketing za nas, za darmo. Po trzecie – trzeba być albo interesującym, albo niewidzialnym. Nikt nie rozmawia przecież o nudnych produktach, firmach czy reklamach.

Jeśli ludzie mają rozmawiać, trzeba zaoferować im coś specjalnego. W marketingu szeptanym istotna jest również przejrzystość i prostota przekazywanej informacji. Należy znaleźć motyw, który każdy może szybko zapamiętać. Następnie szeptaninie trzeba pomagać, żeby gdziekolwiek dotarła. Komunikat powinien być krótki i chwytliwy.

 

Najczęstsze błędy szeptanki

Marketing szeptany zdobywa coraz większą popularność w środowisku marketerów i handlowców, ale nagromadziło się wokół niego sporo błędnych wyobrażeń. Głównie to przez nie zdarzają się wpadki w kampaniach wykorzystujących taką formę promowania produktów czy usług. Praktykowanie marketingu szeptanego może okazać się bardzo pomocne w kreowaniu wizerunku naszej marki, szczególnie jeśli szeptanka zostanie wykorzystana jako wsparcie innych form marketingu.

Niestety skutki błędów i złych praktyk bywają bolesne i co gorsza – pozostają w pamięci konsumentów na długo i sprawiają, że firma osiąga zupełnie odwrotny do zamierzonego cel. Nieszczery komunikat to podstawa złego szeptomarketingu. Chęć sprzedaży produktu czy usługi za wszelką cenę nie ma nic wspólnego z tym narzędziem. Wiele osób żyje w przekonaniu, że szeptana kampania polega na podszywaniu się na forach internetowych i blogach pod konsumentów. Najczęściej popełnianym błędem w kampaniach marketingu szeptanego jest nieprzestrzeganie podstawowych zasad etyki oraz próba prowadzenia takich działań na własną rękę.

 

gossips 2

 

Jedną ze złych praktyk stosowanych w buzzmarketingu jest również nagradzanie klientów za mówienie o firmie, co często traktowane jest jako forma przekupstwa. Czego jeszcze nie należy robić, stosując szeptankę? Działać z przesadą. Jeśli wszyscy o czymś wiedzą, to nikt nie musi i nie czuje potrzeby o tym rozmawiać, temat się wyczerpuje i staje się nudny, wręcz drażliwy. Szeptaninę oprócz szczerej treści, podtrzymuje świeżość. Za dziesięć lat prawdopodobnie nikt nie będzie rozmawiać o niektórych serialach, filmach czy piosenkach z takim zapałem, jak dziś.

 

Reaguj, nie unikaj

Jeśli dane przedsiębiorstwo wie, jak radzić sobie i reagować na negatywną szeptankę, prędzej czy później okaże się ona dla firmy korzystna. Istnieje wiele dróg do zwycięstwa z nieprzychylną opinią – serdeczność, szacunek, czy po prostu prawda. W każdej firmie codziennie rozwiązywane są problemy, jednak najczęściej robi się to drogą telefoniczną lub e-mailową. Publiczne rozwiązywanie problemów daje pewność, że zostanie zauważone przez innych, zarówno obecnych, jak i przyszłych klientów.

Skomentuj