Sposoby na stres

Kategoria: Efektywnie, Sprawnie Opublikował MobivoiceSkomentuj

Poruszany ostatnio temat wypalenia zawodowego niewątpliwie wiąże się z tematem stresu i przynosi refleksję na ile mamy wpływ na czynniki, które nas do stresu doprowadzają. Najprościej byłoby gdyby jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki móc powiedzieć sobie: „Nic mnie nie rusza” i zwyczajnie przestać reagować negatywnie na bodźce, które do tej pory powodowały przyspieszone bicie serca, ścisk w żołądku, frustrację, poczucie bezsilności i braku wpływu oraz nakręcały zaklęte koło natrętnych myśli.
W realnym świecie jest to nieco trudniejsze, ale są metody, którymi można sobie pomóc. Ta, o której chcemy napisać dziś dotyczy przede wszystkim stylu życia i wielu osobom może wydać się banalna, ale chcemy zapewnić, że jedną z trudniejszych zmian w życiu jest zmiana nawyków dotyczących właśnie tego obszaru.

Stres bierze się z brzucha, bo wszystko bierze się z brzucha.

Na pewno odporność bierze się z brzucha i nie od dziś wiadomo, że to właśnie tam ma początek nasz układ odpornościowy. Co ma on wspólnego ze stresem? Ogromnie dużo! Naukowcy znaleźli już bardzo wiele połączeń pomiędzy jelitami a innymi organami w naszym ciele, a same jelita nazywane są drugim mózgiem. Jelita mają bezpośredni wpływ na funkcjonowanie naszego mózgu, szybkość jego starzenia się i naprawę komórek nerwowych. Tworzy również połączenie z wątrobą w celu regulacji stężenia glukozy we krwi.

Jesteś tym co jesz.

Dlatego też warto szczególnie zadbać o to co jemy. Zasadą nr 1 której należy się trzymać, i nie wymaga ona drogiej wizyty w specjalistycznej klinice, która zbadawszy skład gatunkowy naszego mikrobiomu jelitowego (ogół bakterii żyjących w jelitach) rozpisze nam szczegółową dietę i dołączy do niej suplementy ;), jest: unikanie produktów przetworzonych. Najlepiej stawiać na proste produkty, z których samodzielnie można przyrządzić posiłek. Zasada numer 2: unikanie cukru, a już syropu glukozowo-fruktozowego należy wystrzegać się bezdyskusyjnie. Na pocieszenie można dodać, że nie wszystko co słodkie jest niefajne – spokojnie można sięgać po owoce – najlepiej te sezonowe – są nieocenionym źródłem wszystkiego co dobre, a według Światowej Organizacji Zdrowia codziennie powinniśmy spożywać pięć porcji warzyw i owoców. Życie można natomiast osłodzić sobie również czekoladą, najlepiej taką z dobrym składem i wysoką zawartością kakao. Czekolada dostarcza organizmowi m.in. witamin A i E, a także magnezu potasu i cynku. Dobrze zbilansowane, bogate w witaminy i składniki mineralne posiłki na pewno pomogą uniknąć zachorowań. Do codziennej diety należy bez wątpienia włączyć źródła nienasyconych kwasów tłuszczowych (omega-3 i -6) np. ryby i oleje roślinne, a także wapnia i białka. W okresie jesienno-zimowym warto dodatkowo wykorzystywać produkty oraz przyprawy, które naturalnie zwiększają odporność – kiszonki, produkty mleczne zawierające mikroorganizmy probiotyczne, miód, maliny, cebulę, czosnek czy imbir oraz zasuplementować witaminę D. Zasada numer 3: Zadbanie o bakterie żyjące w jelicie. Mają znaczenie dla zachowania naturalnej równowagi w jelitach, co korzystnie wpływa na wzmocnienie odporności. Zasada numer 4: woda! Należy pamiętać o prawidłowym nawodnieniu i w tym przypadku najzdrowiej wybierać wodę.

Ruch to zdrowie

Włączenie do codziennych rytuałów aktywności na świeżym powietrzu na pewno przyniesie pożytek w postaci wzmocnienia odporności. Regularne uprawianie sportu lub choćby tylko codzienny spacer wpłynie korzystnie na wiele aspektów naszego zdrowia, nie warto zatem zwlekać. I nie trzeba wcale wylewać siódmych potów na siłowni czy treningu funkcjonalnym – zbyt duży wysiłek fizyczny również generuje stres i doprowadza do wyrzutu z nadnerczy hormonu stresu czyli kortyzolu. Jest to dla organizmu jednoznaczny sygnał, że zbliża się jakieś niebezpieczeństwo (ewolucyjnie był to często głód) i powoduje spowolnienie procesów metabolicznych, a także odkładanie tkanki tłuszczowej. Na początek zatem nie ma potrzeby ogłaszania rewolucji – wystarczy szybki spacer, najlepiej codziennie.
Aktywność fizyczna, nawet ta umiarkowana, pozwala nabrać dystansu i inaczej spojrzeć na wiele wydarzeń, a jeśli odbywa się na zewnątrz, bez względu na warunki pogodowe, wtedy dodatkowo hartuje i ciało i ducha. Dla lepszej mobilizacji warto przygarnąć czworonoga ze schroniska, bo kontakt ze zwierzętami również skutecznie obniża poziom stresu.

Higiena i sen przede wszystkim.

Podstawą higieny jest nawyk mycia rąk z użyciem mydła: przed posiłkiem, po skorzystaniu z toalety, po zabawie ze zwierzęciem oraz po powrocie ze świeżego powietrza. Nieodłącznym towarzyszem zdrowego ciała jest zdrowy duch dlatego warto zadbać także o higienę psychiczną – dobrą atmosferę w naszych domach, odpowiednią ilość snu, dobry nastrój, a nade wszystko uśmiech na co dzień.
Sposobów na zmniejszenie stresu jest niezliczona ilość, wiele z nich wydaje się całkiem egzotycznych, jak medytacja, lub bardzo czasowo i kosztowo chłonnych, jak „zrób sobie wakacje, wyjedź gdzieś i odpocznij”, bywają też takie, na które trzeba poświęcić sporo energii i sił fizycznych, jak trening Skalpel z Ewką Chodakowską. Te same efekty można jednak osiągnąć bez drastycznych rozwiązań, studiowania dietetyki i śledzenia wszystkich fit-blogerów, wystarczą drobne zmiany, a zdolność naszego dystansowania się do sytuacji, które wywoływały do tej pory stres, na pewno wzrośnie.

 

Źródła:

  1. Strażnicy mózgu. Neuroimmunologia – nowa nauka, dzięki której nasze mózgi będą zdrowsze i sprawniejsze
  2. Jane A. Foster, Karen-Anne McVey Neufeld, Gut–brain axis: How the microbiome influences anxiety and depression, „Trends in Neurosciences”, 36 (5), 2013, s. 305–312
  3. Chen, X., Roshan S., and Seong-Tshool H.. “The role of gut microbiota in the gut-brain axis: current challenges and perspectives.” Protein & Cell 4.6 (2013): 403-14

Skomentuj